Ogłaszam tutaj obecnym, że blog został przeniesiony na Wattpada.
Tutaj link:
https://www.wattpad.com/myworks/61141828-melody
Miłego czytania!
wtorek, 26 stycznia 2016
niedziela, 10 stycznia 2016
Rozdział 5- Ciemny kąt cz.1
Dzień za dniem siła wzrasta, wszystkich przerasta.
Spiesz się spiesz, księżniczko nieba,
tylko Ciebie nam potrzeba.
Ogień Gwiazdy wszystkich spali,
nikt z nas się nie ocali.
Cóż, potrzebna nam twa rada,
póki jesteś,
twarda jak skała.
Przeznaczenie mówi,
skacz, skaczże z przepaści,
by nie mieli oni Ciebie w garści.
Krwi krew nie dorówna,
woła o tą pierworodną,
która ma moc wszechstronną.
Spiesz się, oj spiesz,
póki nie wiesz,
co czeka Cię.
Obudziłam się gwałtownie, od pewnego czasu nie śniła mi się Lucky, ani rodzice, ani wioska. Po prostu w snach otaczała mnie ciemność. Teraz to było coś innego. W mroku, miękki, kobiecy głos mówił coś. Coś chyba w rodzaju przepowiedni, ale dlaczego? Ciągle słyszałam słowa głosu w mojej głowie. Otworzyłam szufladę i wyjęłam z niej kartkę i pióro. Zaczęłam spisywać treść na papier. Po skończonej robocie, wyplułam pióro na ziemię i ponownie przeczytałam wiersz. Mimo tego, że miałam go teraz przed sobą, nie nabrał on większego sensu. Krew? Księżniczka nieba? Ogień Gwiazdy? To wszystko nie miało sensu. Postanowiłam później pokazać to Ligtningowi. Nagle coś do mnie dotarło. Dzisiaj mam pierwszą walkę gangów! Nie była to jeszcze walka z porywaczami mojej siostry, ale taka próbna, podczas której przekonamy się o moich umiejętnościach. Wstałam z łóżka, pobudzona.
Szybko się umyłam i ogarnęłam. Szybkim kłusem niemal zleciałam na dół. W kuchni zastałam Lightninga rozmawiającego z Systemiciem, przy okazji jedząc kanapkę z jakimiś roślinami. Ucichli, kiedy mnie zauważyli. Lightning uśmiechnął się, patrząc się na mnie jak na źrebaka, który czeka na swój prezent urodzinowy.
-No proszę, proszę, kto tu ma tyle energii? - zapytał Systemic. Odpowiedziałam mu wystawieniem języka. On również to zrobił.
-Ejże te źrebaki, kiedy one dorosną? - zapytał z udawaną dezaprobatą pomarańczowy ogier. Podeszłam do stołu i zabrałam jedną z kanapek. Nawet nie zauważyłam jaka jestem głodna. I nie zauważyłam jak szybko zjadłam pierwszą kanapkę. Błyskawicznie sięgnęłam po następną.
-Proszę Storm, nie krępuj się - powiedział kpiąco Systemic.
- Porozmawiajmy o dzisiejszych przeciwnikach - powiedziałam pewnie.
- No dobrze... Zacznijmy od tego, że mamy się spotkać z nimi w Ciemnym Kącie. To taki pub na obrzeżach pobliskiego miasta. Typowe miejsce dla Muzykanów. Gang nazywa się SammT. Kto wymyślał tą nazwe? Dobra, nie ważne. Zespół składa się z dwóch ogierów, jednen z nich to atakujący, drugi broniący.
-W naszej drużynie kto jest atakującym? - zpaytałam ze szczerą ciekawością.
-Ja - odpowiedział dumnie Lightning. - Ale bez Systemica, który jest obrońcą byłybm niczym.
-Dzięki stary za pocieszenie - mruknął Systemic.
-Ty Storm, będziesz Skrzydlatą. To znaczy, że będziesz walczyć ze Skrzydlatą przeciwników. Musisz sama z nią walczyć. Takie są przepisy.
-Czyli mam rozumieć, że mam sama walczyć z inną klaczą, podczas gdy wy walczyćie w duecie?! To nie sprawiedliwe! - mruknęłam z frustracją.
-Nie zawsze tak jest. Są różne klasy gangów. Zależy to od ilościu osób w grupie. Na przykład: nas wszystkich teraz jest 3 w gangu, więc walczysz sama a my razem. Jak byłoby nas 4, dwóch ogierów i dwie klacze, walczyłybyście razem. Tutaj masz małą ściągę, ponieważ za pierwszym razem trudno się w tym połapać - powiedział Lightning i podał mi mały kawałek papieru.
Faktycznie, kartka wiele wyjaśniała. Zaczęłam się niekontrolowanie śmiać. Chłopcy popatrzyli na mnie ze zdziwieniem.
-O święta Luno, śmiejesz się jak psychopata. Co cię tak rozbawiło? - zapytał Systemic.
-Kto jest maniakiem fioletowego? - zapytałam krztusząc się ze śmiechu. Po chwili Lightning do mnie dołączył.
-Ups, stary wydało się - powiedział pomarańczowy.
-No co? Co w tym dziwnego, że ogier lubi fiolet? - powiedział Systemic cały się czerwieniąc.
Po tym jak już się uspokoiliśmy postanowiliśmy już ruszać. Opuściliśmy dom i ruszyliśmy w stronę mojej pierwszej walki gangów.
Spiesz się spiesz, księżniczko nieba,
tylko Ciebie nam potrzeba.
Ogień Gwiazdy wszystkich spali,
nikt z nas się nie ocali.
Cóż, potrzebna nam twa rada,
póki jesteś,
twarda jak skała.
Przeznaczenie mówi,
skacz, skaczże z przepaści,
by nie mieli oni Ciebie w garści.
Krwi krew nie dorówna,
woła o tą pierworodną,
która ma moc wszechstronną.
Spiesz się, oj spiesz,
póki nie wiesz,
co czeka Cię.
Obudziłam się gwałtownie, od pewnego czasu nie śniła mi się Lucky, ani rodzice, ani wioska. Po prostu w snach otaczała mnie ciemność. Teraz to było coś innego. W mroku, miękki, kobiecy głos mówił coś. Coś chyba w rodzaju przepowiedni, ale dlaczego? Ciągle słyszałam słowa głosu w mojej głowie. Otworzyłam szufladę i wyjęłam z niej kartkę i pióro. Zaczęłam spisywać treść na papier. Po skończonej robocie, wyplułam pióro na ziemię i ponownie przeczytałam wiersz. Mimo tego, że miałam go teraz przed sobą, nie nabrał on większego sensu. Krew? Księżniczka nieba? Ogień Gwiazdy? To wszystko nie miało sensu. Postanowiłam później pokazać to Ligtningowi. Nagle coś do mnie dotarło. Dzisiaj mam pierwszą walkę gangów! Nie była to jeszcze walka z porywaczami mojej siostry, ale taka próbna, podczas której przekonamy się o moich umiejętnościach. Wstałam z łóżka, pobudzona.
Szybko się umyłam i ogarnęłam. Szybkim kłusem niemal zleciałam na dół. W kuchni zastałam Lightninga rozmawiającego z Systemiciem, przy okazji jedząc kanapkę z jakimiś roślinami. Ucichli, kiedy mnie zauważyli. Lightning uśmiechnął się, patrząc się na mnie jak na źrebaka, który czeka na swój prezent urodzinowy.
-No proszę, proszę, kto tu ma tyle energii? - zapytał Systemic. Odpowiedziałam mu wystawieniem języka. On również to zrobił.
-Ejże te źrebaki, kiedy one dorosną? - zapytał z udawaną dezaprobatą pomarańczowy ogier. Podeszłam do stołu i zabrałam jedną z kanapek. Nawet nie zauważyłam jaka jestem głodna. I nie zauważyłam jak szybko zjadłam pierwszą kanapkę. Błyskawicznie sięgnęłam po następną.
-Proszę Storm, nie krępuj się - powiedział kpiąco Systemic.
- Porozmawiajmy o dzisiejszych przeciwnikach - powiedziałam pewnie.
- No dobrze... Zacznijmy od tego, że mamy się spotkać z nimi w Ciemnym Kącie. To taki pub na obrzeżach pobliskiego miasta. Typowe miejsce dla Muzykanów. Gang nazywa się SammT. Kto wymyślał tą nazwe? Dobra, nie ważne. Zespół składa się z dwóch ogierów, jednen z nich to atakujący, drugi broniący.
-W naszej drużynie kto jest atakującym? - zpaytałam ze szczerą ciekawością.
-Ja - odpowiedział dumnie Lightning. - Ale bez Systemica, który jest obrońcą byłybm niczym.
-Dzięki stary za pocieszenie - mruknął Systemic.
-Ty Storm, będziesz Skrzydlatą. To znaczy, że będziesz walczyć ze Skrzydlatą przeciwników. Musisz sama z nią walczyć. Takie są przepisy.
-Czyli mam rozumieć, że mam sama walczyć z inną klaczą, podczas gdy wy walczyćie w duecie?! To nie sprawiedliwe! - mruknęłam z frustracją.
-Nie zawsze tak jest. Są różne klasy gangów. Zależy to od ilościu osób w grupie. Na przykład: nas wszystkich teraz jest 3 w gangu, więc walczysz sama a my razem. Jak byłoby nas 4, dwóch ogierów i dwie klacze, walczyłybyście razem. Tutaj masz małą ściągę, ponieważ za pierwszym razem trudno się w tym połapać - powiedział Lightning i podał mi mały kawałek papieru.
![]() |
| Kartka, którą dostała Storm |
-O święta Luno, śmiejesz się jak psychopata. Co cię tak rozbawiło? - zapytał Systemic.
-Kto jest maniakiem fioletowego? - zapytałam krztusząc się ze śmiechu. Po chwili Lightning do mnie dołączył.
-Ups, stary wydało się - powiedział pomarańczowy.
-No co? Co w tym dziwnego, że ogier lubi fiolet? - powiedział Systemic cały się czerwieniąc.
Po tym jak już się uspokoiliśmy postanowiliśmy już ruszać. Opuściliśmy dom i ruszyliśmy w stronę mojej pierwszej walki gangów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
